Przede wszystkim nawet jak mnie tu nie ma, piszę do Was w myślach, szkoda tylko, że nie można tego błyskawicznie wysłać na bloga przez podczerwień:-) Już jesień, a ja paradoksalnie odżywam, nabieram harmonii i balansu, (więcej…)

more »

Ugotowana zupa, przygotowane drugie danie. Dzień jak co dzień. Ogarnięty dom, podlane kwiaty. Codzienność. W niej każy z nas. Kiedy coś jest dla Ciebie oczywiste, po prostu jest. Jeżeli nie gotujesz zupy i obiadu codziennie/co drugi dzień- ugotowanie obiadu jest dla Ciebie czymś wyjątkowym, gotujesz coś, cieszyć się, następnego dnia idziesz na pierogi lub pizzę albo jesz u rodziców. Jeżeli gotujesz- musisz to robić. Nie zastanawiasz się nad tym. Wracasz do prostej, do bólu, najprostszej pierwszej prawdy (by Francois Lelord). Porównywanie się z innymi jest najprostszym sposobem, żeby nie czuć się szczęśliwym.

(więcej…)

more »

Moje urodziny byłu już dawno, ale dopiero teraz dostałam od Krzysztofa jedne z najpiękniejszych „życzeń” (?), jakie kiedykolwiek czytałam. Bardzo, bardzo aktualne…

(więcej…)

more »

Kilka dni temu zastanawiałam się, czy to jest ważne, żeby moje paznokcie były perfekcyjnie pomalowane, kiedy głaszczę Twoją twarz i przeczesuję włosy… Nie, jest ważne tylko to, że dotykam Ciebie.

(więcej…)

more »

Po pierwsze piszę do Was na czymś, nowym, białym i bardzo kobiecym, o miękkiej klawiaturze. I podoba mi się.

(więcej…)

more »

Pogroziła mi Bozia palcem, oj pogroziła… „Za wysoko postawiona poprzeczka”… I żeby jeszcze było śmieszniej to bilans jest taki: stłuczony perfum do znalezionego w ambulansie grosza… Kolejnego grosza, tylko okoliczności zadziwiające.

(więcej…)

more »

Ale mi dobrze… To była szalony tydzień! Zawsze skrawki telewizyjne, piosenki lub fragmenty książek odpowiadają na jakieś moje pytania, więc dziś: „Nic nie mogę Ci obiecać”, na szczęście szczerość uwalnia, czasami chodzi tylko o to, żeby coś powiedzieć, a że jestem wariatką to mówię.

Wiecie, że uwielbiam reklamy Calzedonii? Wszystkie!

Pierwsza zachwyciła mnie ta: (więcej…)

more »

Kochani. Wracam do żywych. W sposób obiektywny sukcesu nie odnoszę. Ale jestem pogodzona z innymi i ze sobą, szczera co do tego, kiedy jestem szczęśliwa. Zrozumiałam, że nastawienie bardzo zależy ode mnie, od moich myśli, to co ja o sobie myślę bardzo wychodzi na zewnątrz. Więc to ja stwarzam rzeczywistość, ale zrozumienie tego trochę czasu mi zajęło. Dziś praca nad sobą dla mnie oznacza nie tylko zdrowe odżywianie, postanowienie o bieganiu, ale przede wszystkim dbanie o to, co w środku. Kiedy otaczam się i chłonę to co czyste- staję się czysta. Więc muzyka, bardzo dużo muzyki, przyroda, leżenie na trawie, praca w ogrodzie, spacer, brodzenie w kałużach, bukiety z polnych kwiatów, świece na tarasie, przyjaciele, pozytywnie zakręceni ludzi, ludzie- artyści w sensie dosłownym i przenośnym. (więcej…)

more »

Miałam trochę wewnętrznego i codziennego zamieszania. Takiego zagmatwania, od którego uciekałam, sama od siebie. Aż weszłam do Empiku w tamtym tygodniu się obkupić płytowo… Sięgam na półkę z nowościami i premierami… Sięgam po najnowszą płytę Ani Dąbrowskiej. I nagle tuż nad Anią widzę samą siebie. I czuję się jakbym to nie była ja, patrzę na swoje włosy, na swoją czarno-białą okładkę, którą lubię i stoję, a łzy same napływają mi do oczu… Stałam tak i patrzyłam na samą siebie, na to, co sobie wyobrażałam i na to co jest. Na to kim jestem na tym zdjęciu i na tej płycie, a kim jestem w rzeczywistości. Zaskoczyła mnie moja własna płyta… (więcej…)

more »

Dziś czuję się, jakby był piątek. Nie wiem dlaczego, tymczasem piątek jest jutro. Czuję spokój. Nic nie działa na nas tak dobrze jak krytyka. To najlepszy motor dalszych działań i lustro tego, co się dzieje. I nic też nie weryfikuje tak przyjaźni, jak próba, jak rozstanie, problemy. Zawsze z perspektywy czasu lepiej widzimy to, co ważne. Widać jak na dłoni prawdziwych przyjaciół. Zrobiłam błąd, nieświadomie, mam nadzieję, że da się to naprawić. Potrafię przyznać się do błędu. Tak zupełnie między codziennością po raz kolejny dojrzewam, uczę się, nabieram doświadczenia i pokory. Więcej niż miałam jej kiedyś. Jak narazie uczy mnie to najbardziej. Poza tym kocham i najbardziej na świecie obawiam się utraty, pożeganania z najbliższymi. Stąd ten temat na mojej płycie. Dziś znów wywołany, bo ktoś utracił ukochanego Męża, ktoś przeżywa największy dramat… Dlatego chcę kochać, ale chcę też koncertować, dlatego jeszcze nie pora żeby się poddać.